
- Mamusiu, ja już nie chcę braciszka!
- Zamknij się smarkaczu, zjesz co Ci ugotuję.
- Tatusiu, tatusiu, znalazłem babcię!
- Ile razy mówiłem ci gówniarzu, żebyś nie kopał dołów w ogródku!
Dwóch ludożerców:
- Nie widziałeś mojej żony?
- Nie.
- Tak? A co żujesz?
"Chcę umrzeć spokojnie, we śnie - tak jak mój dziadek, a nie wrzeszcząc z przerażenia jak jego pasażerowie."
Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurczę, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania sie do wszystkiego, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo samochodów, wypadki, zabije się gdzieś.
- Dobra.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził...
- Co się stało?
- Posłuchaj, tylko straciłem kasę na samochód,a ona żyje i prowadzi jak szatan.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- Dobra, teraz kupię jaguara.
Spotykają się po dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.
Na plaży w Australii synek podbiega do mamy, aby pochwalić się złowionym małym rekinem.
- Jaki on wielki - chwali mama.
- Nie tak bardzo - samokrytycznie wyznaje malec. - Wielki to był ten, który przed chwilą porwał tatusia!
Dwóch facetów kąpie się w Nilu. Nagle jeden krzyczy:
- O rany! Krokodyl odgryzł mi palec!
- Który?
- Nie wiem! Nie odróżniam tych bestii od siebie!
Telegram z Kalifornii: "Teściowa nie żyje. Pogrzebać czy kremować zwłoki?"
Odpowiedź z Londynu: "Jedno i drugie. Lepiej nie ryzykować."
U wróżki.
- Biada, panie, widzę straszne rzeczy. Zostanie pan poćwiartowany a pańska skóra...
- Na Boga! Przecież pani mi wróży ze skórzanej rękawiczki!
Na furmance pełnej siana wraca z łąki chłop z żoną. W pewnej chwili odwraca się i widząc pięciu punków jadących na motorach,
woła:
- Patrz stara, jakie cudaki zaraz będą nas wyprzedzać!
Chłop zaczyna dłubać w nosie, nagle patrzy, a tu wyprzedza furmankę motor z punkiem bez głowy. Po chwili drugi, też bez
głowy, zaraz następny... Chłop woła ponownie do żony:
- Stara, lepiej postaw tę kosę w pionie, bo wszystkich powyżynasz!
Warto przeczytać