Słonecznym być
strona główna

Medycyna

Do pacjenta po poważnej operacji podchodzi pielęgniarka i pyta:
- Jak się pan czuje?
- Dobrze
- Ale widzę że jest pan czymś wyraźnie zaniepokojony.
- Noo tak...
- Czym?
- Pewnym słowem chirurga podczas operacji.
- Co to za słowo?
- Ups!


Licealistę, zabandażowanego jak mumia przywieziono po operacji na salę. Chory z sąsiedniego łóżka pyta:
- Wypadek samochodowy?
- Nie, błąd drukarski w podręczniku chemii...


Rodząca kobieta została za późno zabrana do szpitala i poród trzeba było odbierać na szpitalnym parkingu. Poród się udał, jednak kobieta aż rozpłakała się ze wstydu.
- Niech się pani nie martwi, dwa lata temu mieliśmy tu kobietę, która musiała urodzić w szpitalnej windzie - pociesza ją pielęgniarka.
- To też byłam ja !!! - rozpłakała się jeszcze głośniej kobieta.


Przychodzi baba do lekarza.
- Panie doktorze, na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem jeszcze dziewicą.
- A to się świetnie składa, bo ja właśnie jestem lekarzem pierwszego kontaktu...


Przed operacją....
- Panie ordynatorze, czy będzie mnie pan osobiście operował?
- Tak, lubię przynajmniej raz na rok sprawdzić, czy jeszcze coś pamiętam...


Przychodzi hipochondryk do lekarza i mówi:
- Panie doktorze, żona mnie ciągle zdradza, a mnie rogi nie rosną.
- Panie, to tylko przenośnia - mówi lekarz.
- Uff, to dobrze, bo już myślałem, że mam niedobór wapnia...


Przychodzi mężczyzna do seksuologa.
- Panie doktorze jestem lesbijką...
- Pan??? A jak to się objawia???
- Dookoła mnie tylu wspaniałych mężczyzn, a mnie interesują wyłącznie kobiety.


Przychodzi chłop do lekarza i trzyma się za klejnoty rodzinne:
- Panie doktorze, worek żech se stargoł o bronę!
- Mosznowy?
- Ni mom...


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Ugryzły mnie dwa psy.
- A szczepione były ?
- Tak, dupami...


Ordynator pyta pacjenta:
- Dlaczego uciekł pan z sali operacyjnej?
- Bo usłyszałem jak pielęgniarka mówi: "Taki zabieg to naprawdę drobnostka, to tak jak zabieg kosmetyczny, nie ma się czego bać!"
- To przecież wszystko prawda!
- Ja wiem! Ale ona to mówiła do myjącego się do operacji lekarza!


Lekarz do budzącego się po operacji pacjenta:
- Wszystko udało się znakomicie, bez najmniejszych kłopotów. Nie rozumiem tylko, czemu przed zabiegiem był pan taki niespokojny, wyrywał się pielęgniarkom, krzyczał i usiłował uciec z sali operacyjnej!?
- Bo ja przyszedłem tam tylko naprawić kaloryfery!


Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu - operacja, ścisła dieta, kroplówka trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.
Wchodzi pielęgniarka i pyta:
- Podać panu kaczkę?
- O tak, kochana i całą miskę frytek!


Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Mam fiuta jak niemowlę.
- Taki mały?
- Nie, dwa kilo czterdzieści.


Siedzi sobie u dentysty na fotelu facet. Dentysta go męczy godzinę, dwie, po czym wyciera sobie pot z czoła i pyta pacjenta:
- To co, robimy przerwę na papierosa?
Uzyskawszy zgodę pacjenta, lekarz wziął kleszcze i wyrwał mu jedynkę.


Dentysta mówi do pacjenta:
- Pan wybaczy, ale zapłacił mi pan fałszywymi pieniędzmi.
- A czy pan mi wstawił prawdziwe zęby!?


Lekarz i baba


Przychodzi baba do lekarza:
- Jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
- Niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawić.


Przychodzi baba do lekarza z Murzynkiem na rękach:
- Skąd u pani to niemowlę?
- Miałam randkę w ciemno.




Przychodzi baba do lekarza.
- Co pani najbardziej dokucza? - pyta doktor.
- Mąż, ale do pana przyszłam z powodu mojej wątroby.


Przychodzi baba do lekarza, bez ręki i bez nogi.
- Co się pani stało?
- A..., bo założyłam się z mężem o nogę, ze mi ręki nie wyrwie.


Przychodzi baba do lekarza i pyta:
- W jakich porach pan przyjmuje?
- W dżinsach...


Przychodzi baba do lekarza z pończochą na głowie.
- Co pani dolega?
- Nic panie doktorze, to jest napad.


Przychodzi baba do lekarza, a lekarz pyta:
- Czemu pani tak długo nie było?
- Bo chorowałam...


Przychodzi baba do lekarza w wigilię i ... mówi ludzkim głosem.


Przychodzi zezowata baba do zezowatego lekarza.
Lekarz: Zaraz, zaraz! Nie wszystkie na raz.
Baba: Ja nie do pana. Ja do tego pod oknem.


Przychodzi baba do lekarza... i od razu włazi mu pod biurko.
Lekarz na to:
- Długo pani nie pociągnie. Pracuję do czwartej.


Przychodzi facet do lekarza.
- Panie doktorze, moja baba wpadła do szamba.
- Niech się pan uspokoi - pociesza go lekarz. - Na pewno się z tego wyliże!


Przychodzi baba do dentysty. Ten zręcznie wyrywa jej trzy ostatnie zęby i mówi:
- A teraz spieprzaj stąd szybko, ty bezzębny potworze...