
Do ciężko rannego w wypadku podchodzi ksiądz:
- Symu, czy wierzysz w Boga?
- Chłopie, ja umieram, a tobie się na zagadki zbiera?!
Trzej królowie przybyli do stajenki. Przy wejściu jeden z nich potknął się na progu i huknął głową o framugę, aż korona mu się przekrzywiła. złapał się za bolące miejsce i jęknął głośno:
- O, Jezu...
- Widzisz - mówi na to Maria do Józefa - i to jest bardzo dobre imię, a nie jakiś tam Stefan...
Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem:
- Adamie, kochasz mnie?
Adam, zdenerwowany:
- A mam jakiś wybór..?
Ostatnia wieczerza.
Wchodzi skupiony Jezus, patrzy, a tu stoły zastawione najdroższym winem i jedzeniem. Pyta więc Piotra:
- Skąd wzięliście na to pieniądze?
- Nie wiem Panie, podobno Judasz coś sprzedał...
Odkryto nieznany list św. Pawła do Koryntian. Zaczynał się od słów:
"Nie wyrzucajcie tego listu. To nie jest spam..."
Idzie misjonarz przez pustynię i spotyka lwa. Przerażony modli się:
- Boże spraw aby w to zwierzę wstąpiły chrześcijańskie uczucia.
I stał się cud i lew przemówił ludzkim głosem:
- Boże racz pobłogosławić ten posiłek, który za chwilę spożywał będę.
Benedykt XVI zmarł i poszedł do nieba. Mówi do świętego Piotra:
- Zaprowadź mnie, proszę do Pana.
Piotr popatrzył na niego, wzruszył lekko ramionami i zaprowadził.
- Panie! - rzekł Benedykt - Jakże się cieszę, iż mogę oglądać Twoją chwałę...
- Zaraz, zaraz - przerwał Bóg, - kim ty jesteś? Ja cię nie bardzo poznaję...
- Panie! To ja, Benedykt XVI, na ziemi byłem głową Twego Kościoła, papieżem.
- Hmm... kościół powiadasz - zadumał się Pan. - A co to jest kościół?
- Panie - zająknął się Benedykt, - przecież, gdy na ziemi był Jezus...
Bóg mu przerwał:
- Jezus, aha... może on coś będzie wiedział... Jezus, pozwól na chwilę!
Jezus podszedł do Ojca.
- Słuchaj Jezusie, ty wiesz, co to jest kościół? - spytał Bóg.
- Nie mam pojęcia, tato.
- Wiesz co? Może pogadaj ty z tym gościem, mówi jakieś takie dziwne rzeczy...
Jezus wziął na bok Benedykta, porozmawiał z nim chwilę i wraca. Śmieje się, aż zatacza się ze śmiechu.
- Pamiętasz tato, jak byłem na ziemi? Kręciłem się wtedy wśród rybaków i z nudów założyłem kółko wędkarskie. I wyobraź sobie, oni do dzisiaj działają!
Pewnemu bacy sześć razy spaliła się bacówka. Pięć razy ją odbudowywał, ale za szóstym razem już się załamał. Stanął nad resztkami domu, podniósł głowę i woła do nieba:
- Panie Boże! Za jakie grzechy?!
Na to głos z nieba:
- Oj nie za żadne grzechy, nie za grzechy. Tylko cosik ja cię chyba Józek nie lubię...
- Jasiu, powiedz nam - pyta ksiądz na lekcji religii - co musimy zrobić, aby otrzymać rozgrzeszenie ?
- Musimy grzeszyć, proszę księdza - pada odpowiedź.
Przychodzi ateista do sklepu z artykułami religijnymi i pyta:
- Przepraszam, ile kosztuje ten mały samolocik?
- To nie samolocik, to krzyżyk!
- Nic nie szkodzi.. A ile kosztuje ten z pilotem?
Do stojącego na stacji kolejowej pociągu biegnie na skróty przez pole mężczyzna i modli się w myślach:
- Panie Boże, dodaj mi sił i spraw, abym zdążył na ten pociąg.
Nagle przewraca się jak długi. Powoli odwraca się na plecy, patrzy w niebo i mówi z wyrzutem:
- Ale nie musisz mnie popychać...
Późny wieczór. Do drzwi łomoczą ksiądz z ministrantem.
- Otwierać!!! Mamy nakaz kolędy!
Kana Galilejska rano po weselu . Wszyscy zalani w trupa leżą pokotem na ziemi. Jezus, z głową opartą na ramionach, drzemie przy stole. W pewnym momencie ktoś się podnosi i woła słabym głosem:
- Wody... wooody...
Na to Jezus budząc się:
- To może ja przyniosę?
- O nie nie nie nie, tylko nie ty...
Jezus z apostołami w łódce na jeziorze.
W pewnym momencie Jezus wychodzi z łódki i idzie w stronę brzegu.
- Czy ja też tak mogę? - pyta Piotr.
- Oczywiście - pada odowiedź.
Piotr wychodzi z łódki i natychmiast zaczyna tonąć.
Jezus odwraca się przez ramię i krzyczy:
- Po palach idioto, po palach!!
Na jeziorze łowią ryby: Jezus, chrześcijanin i faryzeusz.
W pewnym momencie Jezus postanowił na chwilę wyjść na brzeg. Pomodlił się trochę, wylazł z łódki i poszedł po wodzie do brzegu. Po chwili wrócił.
Po pewnym czasie zachciało się wyjść chrześcijaninowi. Pomodlił się trochę, wylazł z łódki i poszedł po wodzie do brzegu. Po chwili wrócił.
Za chwilę zachciało się wyjść faryzeuszowi. Pomodlił się trochę, pomachał rękami, wylazł z łódki i utopił się. Jezus zapytał z wyrzutem chrześcijanina:
- Dlaczego nie powiedziałeś mu o palach?
- O jakich palach..???
Przychodzi Jezus powtórnie na Ziemię i trafia do komuny hippisowskiej. Tam, pod ścianą, leży hippis i pali jointa. Jezus, zdziwiony, pyta go:
- Co to takiego, takie coś dymiące?
- Masz, sam spróbuj - odpowiada hippis.
Jezus siada koło niego, zaciąga się mocno, ale na niego narkotyk nie działa.
- I co, wiesz teraz kim jesteś? - pyta po chwili hippis.
- Ja jestem Jezus - odpowiada Jezus.
- I o to chodziło, o to chodziło!
Zdarzenie z cudzołożnicą. Naokoło tłum ludzi, wszyscy z kamieniami.
Jezus mówi: - Kto z was jest bez grzechu, niechaj pierwszy rzuci w nią kamieniem.
Nagle z tyłu nadlatuje duży odłamek skały i uderza kobietę.
Na to Jezus: - A ty się, matka, nie wtrącaj!
Krótki przewodnik porównawczy po religii i filozofii
Taoizm - Zdarza się wdepnąć w gówno .
Konfucjanizm - Konfucjusz powiada: "zdarza się wdepnąć w gówno".
Islam - Jeśli wdepnie się w gówno to jest to wola Allacha.
Buddyzm - Jeśli wdepnie się w gówno, to nie jest to gówno.
Katolicyzm - Wdeptujesz w gówno, bo jesteś grzeszny.
Kalwinizm - Wdeptujesz w gówno, bo się opieprzasz.
Judaizm - Dlaczego w to gówno wdeptujemy właśnie my?
Luteranizm - Jeśli wdeptujesz w gówno, uwierz, a nie wdepniesz więcej.
Prezbiterianizm - Jeśli ktoś ma wdepnąć w gówno, to niech to nie będę ja.
Zen - Czym jest gówno?
Jezuityzm - Jeśli wdepniesz w gówno i nikt tego nie poczuje, to czy ono naprawdę śmierdzi?
Christian Science - Jeśli wdepniesz w gówno, nie przejmuj się - to samo przejdzie.
Hedonizm - Jeśli wdepniesz w gówno - raduj się.
Hare Krishna - Równo w gówno. Rama, rama, om, om...
Rastafarianizm - Sztachnijmy się tym gównem.
Hinduizm - Wdeptywało się już w to gówno.
Mormonizm - Wdeptywało się już w to gówno i wdeptywać się będzie.
Ateizm - Nie ma w co wdepnąć.
Agnostycyzm - Może jest w co wdepnąć, a może nie.
Stoicyzm - No i wdeptuje się w gówno. Co z tego ? Nie rusza mnie to.
Świadkowie Jehowy - Wpuść nas, a powiemy ci, dlaczego wdeptuje się w gówno.
Adwentyści Dnia Siódmego - Jedynie w soboty nie wdeptuje się w gówno.
Warto przeczytać